Czy różowo-brokatowa aborcja jest ok?
Luty 19, 2018
by Ewa Bujacz

Okładka ostatniego numeru Wysokich Obcasów


Czy aborcja to dużo różu, uśmiechu i brokatu?
Uśmiechu w wielu przypadkach na pewno. Na własne oczy widziałam ten uśmiech pacjentek przed zabiegiem i po nim. Jest to ulga z odzyskania dawnego życia. Ulga, że jest się uratowanym od poświęcenia wielu lat dziecku, którego nie chciało się mieć. Nie dla wszystkich kobiet aborcja jest traumatycznym przeżyciem, nie wszystkie uważają, że to był ciężki wybór – dla wielu kobiet był on oczywisty.

Natomiast totalnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem Wysokich Obcasów, że nie należy mówić, że „aborcja powinna być bezpieczna, legalna i rzadka1. Nie dlatego rzadka, że pozwalam wybierać, ale uważam jeden z wyborów za zły. Nie dlatego rzadka, że kobiety doświadczają przykrego syndromu postaborcyjnego – badania sugerujące jego istnienie nie są najlepsze metodologicznie (np. porównują problemy psychiczne po aborcji z problemami po porodzie chcianego dziecka 2), ale Magdalena Ogórek (pani która zna się na historii organizacji religijnych i na pieprzeniu głupot) czy inne „medyczne ekspertki” powołują się na ten syndrom jakby był czymś rzeczywistym, rzetelnie udokumentowanym 3. Nie mogę się zgodzić również nie dlatego, że aborcja jest niebezpieczna – jest bezpieczniejsza niż donoszenie ciąży i poród 4. Uważam za to, że aborcja powinna być rzadka, bo niechciana ciąża jest już czymś zdecydowanie negatywnym. Nie mogę oceniać czy lepszym wyborem jest aborcja, czy urodzenie niechcianego dziecka. Dla jednych jest to wybór łatwy, dla innych nie, ale nie mam wątpliwości, że do tego wyboru nie powinno dochodzić. Nieplanowana ciąża jest obciążeniem zarówno zdrowotnym 5, jak i socjoekonomicznym 6, więc naturalnym jest podkreślenie, że trzeba za wszelką cenę tej sytuacji uniknąć. Aborcja powinna być bezpieczna, legalna i rzadka.

Materiał z fejsbukowego fanpejdża Aborcyjnego Dream Teamu on tour

Wysokie Obcasy twierdzą też, że nie powinno się mówić „nie znam nikogo, kto chciałby mieć aborcję1. Ja rozumiem (wbrew większości osób walczących z artykułem, którego nawet nie czytali), że to nie chodzi o to, że ktoś rzeczywiście marzy o aborcji, tylko o to, żeby nie spychać dyskusji do defensywy. Mówiąc o aborcji jedynie w kontekście straszliwej ostateczności, jesteśmy sami uznani za tę opcję ostateczną, czyli radykalną, a wiele „rozsądnych” <kaszel> ludzi, nie poprze tego jedynie z zasady, że kompromisy są najlepsze, a każda skrajność głupia. [Moim zdaniem uniwersalne, nieelastyczne zasady stosowane na każdą okazję bez zastanowienia się nad konkretnym zagadnieniem są skrajnie głupie, ale to już temat na inną dyskusję] Jeśli aborcja nie jest ostatecznością, to jest tym samym co antykoncepcja? Nikt tak nie mówi. Jeśli nie jest ostatecznością, to słuszną ostatecznością jest zabicie noworodka? Tak też nikt nie mówi. W takim razie aborcja jest ostatecznością, ale Aborcyjny Dream Team namawia nas do nie mówienia o tym w taki sposób w celu przesunięcia środka dyskusji o aborcji, co jest powszechną praktyką, ale jednak nie do końca uczciwą. O metodach manipulacji dyskusją raczej nie mówi się wprost i nie reklamuje się tego na okładkach – przynajmniej tak mi się wydawało, ale to nie jest największy problem z tym artykułem. Problemem jest to, że odbiorcy nie wiedzą o czym mowa i te kontrowersyjne zdania rozumieją jako zrównanie aborcji i antykoncepcji. Przekaz nie jest do tego odbiorcy dostosowany.

Artykuł nie skupia się jednak na tym, że aborcja jest brokatowa. Aborcyjny Dream Team głównie informuje o dostępności aborcji farmakologicznej, o jej przebiegu i bezpieczeństwie. Członkinie zespołu jeżdżą po Polsce prowadząc wykłady edukacyjne na ten temat. Za to należą się Dream Teamowi pokłony. Temat aborcji farmakologicznej jest przemilczany – wspomina się o wyjazdach zagranicę, a nie mówi się o tym, że aborcję możemy przeprowadzić całkowicie legalnie i bezpiecznie w naszym polskim domu. Polskie prawo zezwala na przewóz z zagranicy i na doręczenie drogą pocztową do pięciu opakowań leków niezarejestrowanych w Polsce 7. Gdzieś tam obija się nam o uszy nazwa Women on waves czy Women on web, ale wiele osób kojarzy to z niepewną, nielegalną działalnością. Justyna Wydrzyńska, wchodząca w skład Dream Teamu prowadzi forum maszwybor.net 8, które dostarcza informacji m.in. na temat przygotowania się i na temat przebiegu aborcji farmakologicznej. Jest to bezpieczne miejsce dla kobiet, gdzie ktoś może im towarzyszyć i uspokoić je podczas przeprowadzania aborcji w domu. Nie są tam oceniane. W Polsce, gdzie temat aborcji nie jest już tabu, ale tylko w kontekście dyskusji za lub przeciw, a rozmowa o własnych doświadczeniach jest nadal czymś obcym i kontrowersyjnym, takie miejsca są potrzebne, bo te aborcje się dzieją. Aborcje w Polsce są rzeczywistością, czy się z nimi zgadzamy moralnie, czy nie i te kobiety nie powinny czuć się z tym same.

Materiał z fejsbukowego fanpejdża Aborcyjnego Dream Teamu on tour

Forma mnie razi. Brokat, róż, zespół marzeń. Możemy uważać płód za stworzenie boskie z duszą, a możemy uznawać go za pasożyta. Pamiętajmy jednak, że ten pasożyt to nadal organizm. Nierozwinięty, nieczujący, nieświadomy, ale organizm. Nikt mi nie wmówi, że jest pełnoprawną osobą, że jest tak samo ważny jak dorosła kobieta, że przez wzgląd na niego ktoś nie może decydować o swoim ciele. Widzę jednak jakąś różnicę pomiędzy nim a wyrostkiem robaczkowym. Nawet wycięcie tego drugiego, nawet gdy sprawia problemy, nie jest przedstawiane jako szczęśliwy incydent i błogosławieństwo. Nikt nie mówi z wielkim uśmiechem „Miałam operację wycięcia guza! Jestem przeszczęśliwa!”, bo samo pojawienie się guza czy niechcianej ciąży jest czymś na tyle niemiłym, że próba obsypania całego zdarzenia brokatem jest niesamowicie sztuczna. W artykule przy opisie płodu, który wypadł, nie wystarczyło określenie jego rozmiaru porównaniem do owocu – znajduje się też porównanie go do kawałka wątróbki czy mielonego mięsa, co jest zdecydowanie umniejszeniem czegoś, co przy odpowiednich warunkach stałoby się czującą i myślącą osobą. Jestem otwarta na dyskusję, ale osobiście czuję lekki niesmak. Dało się robić dobrą robotę bez nadania sobie niepoważnej nazwy Aborcyjny Dream Team on tour. Dla mnie aborcja jest ratunkiem, jest czymś potrzebnym, ale to nie znaczy, że czymś lekkim i że powinno się żartować „aborcja to moje największe hobby1.

Czy aborcja jest ok? Uważam, że aborcja innych ludzi to nie moja sprawa. Jesteś w nieplanowanej, niechcianej ciąży. Wybierasz aborcję? Ok. Podejmujesz się wyzwania wychowania dziecka? Ok. Na tym etapie nikt nie powinien doradzać, naciskać, oceniać, wpędzać w poczucie winy, że wybrało się aborcję. Za to niechciana ciąża najczęściej jest kogoś winą. Żadna antykoncepcja nie daje 100% zabezpieczenia, ale proszę, nie udawajmy, że wpadki są najczęściej winą zawodnych leków. Lekkomyślność i nieodpowiedzialność nie jest okej. Wkurza mnie to, że wina spychana jest często na kobiety. Antykoncepcja jest obowiązkiem obu osób, które decydują się na wspólny seks. Każdemu zdarza się zrobić coś głupiego, również w sferze seksualnej. Często przyczyną jest brak edukacji, ale nawet świadome osoby zaliczają wpadki. Nie jesteśmy idealni, nie powinien być to powód do obrażania kogokolwiek, ale nie widzę również powodu do dumy. Wychowanie dziecka nie powinno być karą, a świadomym wyborem, więc nie zgadzam się ze zdaniem, że musimy ponieść konsekwencje swoich czynów. Nie musimy, jeśli nie chcemy i nikt nie powinien nami gardzić, że nie przyjęliśmy ogromnej odpowiedzialności zostania matkami. Nikt nie powinien kazać nam biczować się za błędy, które popełniliśmy, czyli ryzykowne zachowania, co nie znaczy, że są one ok. Czy coś wynikającego z lekkomyślności może być do końca ok? Dla mnie to kwestia sporna.

Materiał z instagramu @aborcyjnydream

Sporo osób, które wspierają prawo do wyboru, atakuje okładkę Wysokich Obcasów, argumentując to tym, że feministki będą utożsamiane z opinią, że aborcja jest zabiegiem typu borowanie zęba i nikt nie będzie już brać nas na poważnie. Piszą, że WO i Aborcyjny Dream Team cofnęło nas o kilka kroków od celu, ośmieszyło. Z jednej strony mają rację, na pewno znajdą się tacy, którzy wrzucą nas do jednego worka. Z drugiej, zapominają lub nie uświadamiają sobie jak, wbrew pozorom, ludzie uciekają od skrajności. Jeśli jesteście pro-choice, ale nie zgadzacie się z Dream Teamem, to dzień, w którym w polskiej debacie publicznej, pojawia się ktoś, kogo opinia uważana jest za bardziej radykalną od Waszej, powinien być dla Was szczęśliwy. Aborcyjny Dream Team on tour chciał, żebyśmy mogli mówić o aborcji normalnie, a nie w pozycji defensywnej. Nie wiem czy planowały, aby odbyło się to w ten sposób, ale bez wątpienia punkt środka udało im się tą burzą lekko przesunąć.

Bibliografia:
1. http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,127763,23013188,aborcyjny-dream-team-aborcja-farmakologiczna-to-rewolucja.html
2. http://bjp.rcpsych.org/content/199/3/180.full
3. https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/381984-nasz-wywiad-magdalena-ogorek-wysokie-obcasy-posunely-sie-za-daleko-co-beda-oswajac-po-aborcji
4. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22270271
5. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19185672
6. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4449999/
7.http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20011261381/U/D20011381Lj.pdf
8. http://maszwybor.net/